nkjogliwice.edu.pl |pozycjonowanie |Mercedes W203 instrukcja
„Podzielono nas na grupy. Każda pod wodzą doświadczonego instruktoraszybownika, dysponującego jednym szybowcem i kompletem lin naciągowych.
Mieliśmy latać na pierwszym, podstawowym typie szybowca szkolnego — bezkabinowej, jednomiejscowej Wronie, zwanej na co dzień żartobliwie kratą. Skąd ta nazwa Otóż szybowiec nie był obudowany, jedynie płaty nośne i stery miał pokryte specjalnie nasyconym płótnem w zielonożółtym kolorze. Cały zaś kadłub, podwieszony pod płatami, stanowiła ażurowa kratownica z drewna, zakończona z przodu rodzajem ślizgowej płozy. Tu właśnie, na twardym siodełku, zajmował miejsce pilot. Niczym nie osłonięty, jakby zawieszony nad widniejącą pod nogami przepaścią. Plecami oparty o główny wspornik kadłuba, trzymanym w dłoni pionowym drążkiem (zwanym gwarowo knyplem), uruchamiał ster wysokości i mógł manipulować lotkami. Stopy spoczywały na poziomych dźwigniach steru kierunkowego, czyli orczyku, jak mawiali piloci. Przed zsunięciem się z siodełka zabezpieczał pilota jedynie solidny parciany pas, przymocowany do wspornika. A więc powietrzność i ekspozycja całkowita, nie do zniesienia dla ludzi odczuwających lęk wysokości.“(4)
Projektowanie stron internetowych |tanie rozmowy |pojazdy
„Podzielono nas na grupy. Każda pod wodzą doświadczonego instruktoraszybownika, dysponującego jednym szybowcem i kompletem lin naciągowych.
Mieliśmy latać na pierwszym, podstawowym typie szybowca szkolnego — bezkabinowej, jednomiejscowej Wronie, zwanej na co dzień żartobliwie kratą. Skąd ta nazwa Otóż szybowiec nie był obudowany, jedynie płaty nośne i stery miał pokryte specjalnie nasyconym płótnem w zielonożółtym kolorze. Cały zaś kadłub, podwieszony pod płatami, stanowiła ażurowa kratownica z drewna, zakończona z przodu rodzajem ślizgowej płozy. Tu właśnie, na twardym siodełku, zajmował miejsce pilot. Niczym nie osłonięty, jakby zawieszony nad widniejącą pod nogami przepaścią. Plecami oparty o główny wspornik kadłuba, trzymanym w dłoni pionowym drążkiem (zwanym gwarowo knyplem), uruchamiał ster wysokości i mógł manipulować lotkami. Stopy spoczywały na poziomych dźwigniach steru kierunkowego, czyli orczyku, jak mawiali piloci. Przed zsunięciem się z siodełka zabezpieczał pilota jedynie solidny parciany pas, przymocowany do wspornika. A więc powietrzność i ekspozycja całkowita, nie do zniesienia dla ludzi odczuwających lęk wysokości.“(4)
Projektowanie stron internetowych |tanie rozmowy |pojazdy