Konstrukcje stalowe w portfolio |Szkolenia Warszawa |Realizacje hal przemysłowych
„Profesor pakował do walizek mnóstwo papierów, książek, tablic i wykresów. Harry mu pomagał. Nadszedł wieczór, niezwykły wieczór w jego życiu.
Gdy się ściemniło, z bramy laboratorium wyszło szybkim krokiem dwóch ludzi otulonych płaszczami, w nasuniętych na oczy kapeluszach. Czekał na nich długi jak strzała samochód. Żółte światła latarni rozpływały się na czarnej powierzchni wozu. Szofer siedział nieruchomo przy kierownicy. Ulokowawszy w bagażniku dwie walizki, podróżni wsiedli do auta, które z lekkim szmerem ruszyło po asfalcie. Ukazał im się wieczorny pejzaż miasta jaskrawe łuny reklam, kaskady ogni, hałaśliwe potoki ulic. Wszystko migało, falowało, zlewało się w ciemne i jasne pasma.
Traube zasunął firanki.
— Tak będzie lepiej. Drogę mamy niemałą, odpocznijmy trochę...
Rozparłszy się wygodnie, profesor pogrążył się w myślach. Starał się wyobrazić sobie najbliższą przyszłość, ale obrazowi temu brak było wyrazistości. Harry siedział obok, nieruchomy jak posąg. Chwilami serce profesora ściskała trwoga i ogarniała całe jego ciało, lecz starał się nie poddawać temu uczuciu.
„Jak on się zachowa — myślał Traube. — Przecież nie znam go tak, jak konstruktor powinien znać swoją maszynę. Nie znam! Muszę bardzo dokładnie go obserwować, czuwać nad nim i wyciągać wnioski. Trzeba przewidywać bieg wydarzeń i ewolucję jego psychiki. Trudne, piekielnie trudne zadanie! Czy on“(10)
Rekuperacja |Kwatery bieszczady |hala produkcyjna el press
„Profesor pakował do walizek mnóstwo papierów, książek, tablic i wykresów. Harry mu pomagał. Nadszedł wieczór, niezwykły wieczór w jego życiu.
Gdy się ściemniło, z bramy laboratorium wyszło szybkim krokiem dwóch ludzi otulonych płaszczami, w nasuniętych na oczy kapeluszach. Czekał na nich długi jak strzała samochód. Żółte światła latarni rozpływały się na czarnej powierzchni wozu. Szofer siedział nieruchomo przy kierownicy. Ulokowawszy w bagażniku dwie walizki, podróżni wsiedli do auta, które z lekkim szmerem ruszyło po asfalcie. Ukazał im się wieczorny pejzaż miasta jaskrawe łuny reklam, kaskady ogni, hałaśliwe potoki ulic. Wszystko migało, falowało, zlewało się w ciemne i jasne pasma.
Traube zasunął firanki.
— Tak będzie lepiej. Drogę mamy niemałą, odpocznijmy trochę...
Rozparłszy się wygodnie, profesor pogrążył się w myślach. Starał się wyobrazić sobie najbliższą przyszłość, ale obrazowi temu brak było wyrazistości. Harry siedział obok, nieruchomy jak posąg. Chwilami serce profesora ściskała trwoga i ogarniała całe jego ciało, lecz starał się nie poddawać temu uczuciu.
„Jak on się zachowa — myślał Traube. — Przecież nie znam go tak, jak konstruktor powinien znać swoją maszynę. Nie znam! Muszę bardzo dokładnie go obserwować, czuwać nad nim i wyciągać wnioski. Trzeba przewidywać bieg wydarzeń i ewolucję jego psychiki. Trudne, piekielnie trudne zadanie! Czy on“(10)
Rekuperacja |Kwatery bieszczady |hala produkcyjna el press